wydarzenie

eSTeOeŁPe COOLtura I

termin

6 stycznia 2008 roku

opis

Dziś pojechaliśmy do Warszawy na spotkanie z kulturą. Z międzyrzeckiego dworca PKS ok. godziny 7:19 wsiedliśmy do busa i ruszyliśmy stawić czoło kulturze wyższej. Około 2 godzin później byliśmy już pod Pałacem Kultury i Nauki. O godzinie 10:30 mieliśmy pierwszy seans filmowy "Skarb Narodów. Księga tajemnic" z Nicholasem Cage’m w roli Benjamina Gates’a, który po raz kolejny wyrusza na poszukiwanie skarbu. Jest to film produkcji amerykańskiej z 2007 roku. Seans trwał 2 h i 20 min. Następnie mała przerwa i na piechotę do Zachęty, który jest najstarszym salonem wystawowym w Warszawie. Tam podziwialiśmy twórczość Wilhelma Sasnala "Lata walki", jak i kolekcje Krzysztofa Musiała "Portret, pejzaż, martwa natura". "Od Siemiradzkiego do Czapskiego" to zbiór sztuki architektonicznej Aliny Ślesińskiej, która debiutowała w latach pięćdziesiątych, w okresie socrealizmu - jej sztuka była niesamowicie interesująca. Po obejrzeniu wszystkich wystaw udaliśmy się do Kordegardy. Następnie poszliśmy do Muzeum Narodowego, tutaj spędziliśmy najwięcej czasu, podziwiając dwie wystawy stałe. Nakręciliśmy przy okazji krótki film o dziełach z muzeum i po godzinie 17:00 poszliśmy do Teatru Żydowskiego na musical „Skrzypek na Dachu”. Przedstawienie trwało 3 h 30 min. Większość z nas jeszcze nie była w teatrze, a tu zdarzyła nam się okazja, aby pójść na naprawdę dobry, zdaniem wielu ludzi, którzy go już oglądali, spektakl. Bardzo mi się podobała ta sztuka wystawiana przez znakomitych aktorów. Mleczarz, który miał pięć córek starał się wydać je za mąż za kogoś bogatego i zapewnić im posag, gdyż sam był biedny i nie mógł zapewnić wielkich bogactw. Chciał poprzez małżeństwo dać im to, czego sam nie był w stanie zapewnić. Córki jednak wybierały sobie innych partnerów życiowych. Miał z tym duży problem, ponieważ wszystko stawało naprzeciw tradycji, którą się kierował bohater. Po spektaklu wyszliśmy na zewnątrz. Idąc do przystanku pod Pałac Kultury wstąpiliśmy jeszcze na kebab, rozmawiając o obejrzanej sztuce. Było już późno, gdy autobus przyjechał, siedliśmy wygodnie na fotelach, jak ruszyliśmy ogarnęła nas senność. Do Międzyrzeca przyjechaliśmy grubo po północy. Był to dzień niezapomniany. Dobrze byłoby, gdyby takie wyjazdy się powtarzały.

Opis: Sylwester Wilczyński (20 stycznia 2008 roku)

<<poprzednia

wydarzenia 2008

następna>>