wydarzenie

Międzynarodowy Letni Obóz Młodych Strażaków w Czechach

termin

14 lipca 2007 roku - 28 lipca 2007 roku

opis

Już po raz czwarty w historii nasza MDP dostała zaproszenie na Międzynarodowy Letni Obóz Młodych Strażaków w Lukavicach w Republice Czeskiej. W sobotę 14 lipca wsiedliśmy do pociągu i ruszyliśmy w drogę. Podróż minęła bardzo szybko i przyjemnie.
Gdy dotarliśmy na miejsce zastaliśmy tylko garstkę czeskich opiekunów, którzy jak zwykle serdecznie nas przywitali. Uczestnicy obozu udali się na przechadzkę, a my zjedliśmy pyszną poliwkę (zupa). Po obiedzie słońce nie chciało przestać grzać choć na chwilę i postanowiliśmy ochłodzić się w strumyku, ponieważ jest to górski strumyk, nie dało się w nim za długo siedzieć. Jak już wyszliśmy ze strumyka przyszedł czas na zbiorowe opalanie. Następnie przyszli Czesi z przechadzki i przywitali się z nami. Do wieczora graliśmy z nimi w siatkówkę. Po kolacji poszliśmy się umyć pod szprychą (prysznic). Kto chciał mógł zgodnie z naszą małą czeską tradycją wypić kawę razem z druhami i przeprowadzić z nimi ciekawą rozmowę. Po kawie zazwyczaj szliśmy już spać. Mniej więcej każdy dzień wyglądał podobnie. Mówię o zaprawie, posiłkach, kawie i myciu. Oczywiście między tymi czynnościami robiliśmy różne ciekawe rzeczy. Chodziliśmy na gry terenowe czy też na pobliską łąkę, by wspólnie się pobawić. Jak każdy biwak lub obóz musi mieć fabułę, ten akurat dotyczył starych czeskich powieści. Szyliśmy sobie stroje z prześcieradeł i robiliśmy broń z drewna. Jest to rozwojowe zajęcie, ponieważ można nauczyć się techniki szycia i cięcia nożem. Poza fabułą mogliśmy podziwiać samochody strażackie i pokazy policyjne z psami (psy łapały na naszych oczach "udawanych" przestępców i szukały narkotyków). Przyjechali również panowie z wojska opancerzonym działem z przyczepą, na której również znajdowało się działo. Można było wsiąść do samochodu lub też posterować działem, ale chyba najbardziej niesamowite było to, że mogliśmy strzelić z karabinu Kałasznikow AK-47. W ostatnią noc odbył się pokaz sztucznych ogni, krótko mówiąc było na co popatrzeć. Później odbyło się tradycyjne ognisko, przy którym śpiewaliśmy polskie i czeskie piosenki.

Podróż do kochanego Międzyrzeca była dosyć długa i męcząca, ponieważ stacja w Międzylesiu była nieczynna z powodu remontu i musieliśmy dostać się z Náchodu do Kudowy Zdrój autobusem. Gdy byliśmy już na miejscu udaliśmy się do parku zdrojowego, zjedliśmy drugie śniadanie i lody, pozwiedzaliśmy trochę park, a potem udaliśmy się na dworzec PKP. Tam czekaliśmy kilka godzin na pociąg. Oczywiście druhowie zatroszczyli się o to, byśmy się nie nudzili i poszliśmy zwiedzać Kudowę Zdrój zostawiając bagaże, druha Grzegorza i kilku kolegów na stacji. Gdy wróciliśmy na peron wsiedliśmy do pociągu i ruszyliśmy do Warszawy. Mieliśmy bardzo wygodne przedziały, po sześć osób w przedziale i rozkładane fotele (prawie jak w pierwszej klasie). W stolicy na dworcu centralnym czekaliśmy cztery godziny na pociąg do Międzyrzeca. W międzyczasie poszliśmy trochę pozwiedzać i zjeść śniadanie. Droga powrotna była równie przyjemna, ponieważ każdy się cieszył, że jedzie do domu. Na międzyrzeckim dworcu przywitali nas nasi rodzice. Przeszliśmy do straży, gdzie odbyła się zbiórka zakończeniowa i rozeszliśmy się do domów.
Obóz minął szybko bez większych problemów. Myślę, że w przyszłym roku obóz będzie równie wspaniały. Uczestnikami obozu byli: Jakub Chodźko, Konrad Chwedoruk, Łukasz Czebreszuk, Jacek Daniluk, Jakub Daniluk, Grzegorz Dymitruk, Borys Góra, Paweł Grzeszykowski, Arkadiusz Kusznieruk, Mateusz Nowicki, Adam Paluszkiewicz, Łukasz Paluszkiewicz, Mariusz Paluszkiewicz, Krzysztof Szczepaniuk, Jakub Szkoda, Sylwester Wilczyński, Patryk Grudzień.

foto (opis + powiększenie)

07.07.14-07.07.28 - Międzynarodowy Letni Obóz Młodych Strażaków w Czechach -

Opis: Jakub Chodźko (30 lipca 2007 roku)

Foto: Krzysztof Szczepaniuk

<<poprzednia

wydarzenia 2007

następna>>