|
Do Gnojna przyjechaliśmy około godziny 10:00. Na
początek rozpakowaliśmy się, rozłożyliśmy
śpiwory i materace. Panowała przyjemna
atmosfera. Apel rozpoczynający WWW "Florek"
zapowiadał świetną zabawę. Następnie
pojechaliśmy na krótką wycieczkę rowerową, na
której zwiedzaliśmy okolice Gnojna. Byliśmy na
skarpie nad Bugiem i w pobliskim lesie. Po
powrocie ze smakiem zjedliśmy obfity i smaczny
obiad przygotowany przez wachtę kuchenną i druha
Krzysztofa, Komendanta WWW "Florek". Po południu
wcieliliśmy się w średniowiecznych rycerzy i
braliśmy udział w turnieju rycerskim. Wszyscy
się świetnie bawili i nie ważne było to, kto
wygrał ten turniej. Jak przystało na prawdziwych
rycerzy ćwiczyliśmy strzelanie z łuku i
walczyliśmy mieczami, które sami
przygotowywaliśmy. Po wyczerpującej lecz
przyjemnej walce udaliśmy się na pożywną
kolację. Gdy zjedliśmy kolację sprzątnęliśmy
stoły i na ich miejscu rozłożyliśmy materace, po
czym zaczęło się tradycyjne śpiewogranie.
Uczyliśmy się śpiewać nowych piosenek. Nikt z
nas nie spodziewał się nocnego wyjścia, o którym
Druhowie poinformowali nas przed pójściem spać.
Szybko się przebraliśmy w nasze stroje rycerskie
i wyruszyliśmy w pobliski teren na pasowanie
rycerskie. Każdy bał się ciemności i stojącej na
wzgórzu białej postaci w czarnym hełmie. Don
Kichot prowadził każdego rycerza na górę, do
świecącej postaci dokonującej tego niezwykle
ważnego dla nas aktu pasowania. Każdy z nas był
pasowany i dostał nazwę swojego miecza. Naszą
próbą było zbiegnięcie z góry razem z
nieznajomym rycerzem. Po tym zdarzeniu udaliśmy
się na spoczynek.
Pobudka, zaprawa poranna i śniadanie zapowiadały
kolejny wspaniały dzień pełen wrażeń. Msza
święta w pobliskim kościele była dla nas dużym
zaskoczeniem, ponieważ celebrans wspomniał o nas
i zaprosił na mecz piłki nożnej z drużyną
ministrantów. Między Mszą świętą, a meczem
odbyła się wycieczka rowerowa do Janowa
Podlaskiego, na której podziwialiśmy piękny
krajobraz doliny Bugu. W Janowie zwiedziliśmy
stadninę koni. Każdy z nas mógł pogłaskać i
zobaczyć pięknego arabskiego konia z bliskiej
odległości. Następnie pojechaliśmy na lody. Po
powrocie rozegraliśmy mecz z miejscowymi
chłopakami, wynik był nieważny, bo dla nas
liczyła się dobra zabawa. Po sparingu zjedliśmy
obiad i wyruszyliśmy na grę terenową
rozpoczynającą cykl gier fabularnych "W
poszukiwaniu Świętego Graala". Gdy wróciliśmy z
gry terenowej, zjedliśmy kolację i zaczęło się
śpiewogranie, po którym każdy podsumował kilkoma
zdaniami dzień, a następnie udał się na
spoczynek do swojego śpiworka.
Trzeciego dnia po porannej zaprawie i śniadaniu
wyruszyliśmy na wycieczkę rowerową do Serpelic.
Będąc w Serpelicach pojechaliśmy nad Bug, gdzie
po raz kolejny dostaliśmy pouczającą lekcje na
temat przyrody, środowiska i warunków panujących
nad doliną Bugu od naszego druha Krzysia.
Następnie pojechaliśmy na Kalwarię Podlaską.
Choć były trudności z wjazdem pod górę to i tak
daliśmy radę. Kościół na górze był zamknięty,
więc nie mogliśmy wejść do środka, za to
dokładnie obejrzeliśmy całą Kalwarię i
zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia na placu.
Gdy zjechaliśmy z góry skierowaliśmy się do
najbliższego sklepu, tam zjedliśmy lody i
uzupełniliśmy płyny. Po chwili odpoczynku
udaliśmy się w drogę powrotną. Wróciwszy na
miejsce naszego pobytu zjedliśmy ciepły obiad i
wyruszyliśmy na kolejną grę terenową. Jednym z
zadań na grze było wbiegnięcie na górę i
zbiegnięcie w jak najkrótszym czasie. Oprócz
tego było też wiele innych ciekawych zadań. Po
grze wróciliśmy do szkoły na smaczną kolację.
Zjedliśmy, sprzątnęliśmy wszystko ze stołu, a
następnie rozłożyliśmy materace i po raz kolejny
zaczęliśmy nocne śpiewanko. Śpiewaliśmy dość
długi czas, gdyż musieliśmy przećwiczyć kilka
nowych piosenek. Po śpiewograniu zaczęliśmy
szykować się na spoczynek i w ten oto sposób
zakończył się trzeci dzień biwaku.
Czwarty dzień zaczął się tak jak wcześniejsze, a
jednak było coś w nim szczególnego. Wydawało
się, że dzień jak każdy inny, a jednak szykowało
się coś niezwykłego. Po śniadaniu pojechaliśmy
na wycieczkę do rezerwatu "Stary las". Na
miejscu dowiedzieliśmy się wielu ciekawych
rzeczy na temat rezerwatów, drzew i roślinności
leśnej. Pozwiedzaliśmy rezerwat i oglądaliśmy
niespotykane drzewa, po rezerwacie oprowadzał
nas druh Krzysztof. Po krótkiej wycieczce
wróciliśmy do naszego miejsca zakwaterowania.
Wycieczka rowerowa nie była długa, ale za to
interesująca i ciekawa. Na miejscu
przyszykowaliśmy obiad i po obiedzie poszliśmy
na grę terenową. Na grze odnaleźliśmy Graala.
Było bardzo ciężko, gdyż mieliśmy za zadanie
odebrać Graala "Czarnemu rycerzowi". Daliśmy
sobie radę. To właśnie odnalezienie Świętego
Graala było dla nas tym niecodziennym
przeżyciem, to właśnie czuliśmy w naszych
kościach od samego rana. Z Graalem wróciliśmy na
miejsce biwakowe, aby się spakować i posprzątać
po sobie. Szybko złożyliśmy śpiwory i materace,
na których spaliśmy i zabraliśmy się za
sprzątanie wszystkich pomieszczeń dawnej szkoły.
Gdy już uwinęliśmy się ze sprzątaniem, to
zapakowaliśmy w samochód nasze rzeczy i
odjechaliśmy do Międzyrzeca Podlaskiego. A
ostatni niezwykle dobry biwakowy obiad udało nam
się zjeść jeszcze przed odjazdem. W drodze do
domu rozmawialiśmy o biwaku i o wszystkich
zdarzeniach, które na nim się nam przytrafiły -
trochę nam było szkoda, że to był już koniec. |
|
foto
(opis
+ powiększenie) |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|
 |
|